Wczoraj miałam urodziny, 20ste...
Poniosło mnie, jadłam wszystko, co wpadło mi w ręce...
Mama zrobiła ciasto, a potem tortille...
Specjalnie dla mnie, bo wie, że je uwielbiam.
Nie potrafiłam odmówić, a jak zaczęłam to nie było końca...
Ale jedna przegrana bitwa, nie przesądza wojny, czyż nie?
Mam plan na ten weekend, ale napiszę efekt tego planu dopiero w poniedziałek, relacjonując go i opisując efekty.
Dziś zjadłam około 500 kcal, nie liczyłam dokładnie.

Chudego dnia i weekendu, widzimy się w poniedziałek! Trzymajcie za mnie kciuki, ja za Was również trzymam!
Miałaś urodziny, myślę, że jesteś usprawiedliwiona :) Spóźnione wszystkiego najlepszego :*
OdpowiedzUsuńWszystkiego co najchudsze z okazji urodzin! Ja mam urodziny dzisiaj i też pozwoliłam sobie na więcej, ale to oczywiście nie przesądza sprawy. Nie musisz być na siebie zła. Trzymaj się!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńA ja uważam, że jeden dzień, kiedy się coś zje o większej kaloryce niespecjalnie sprawi, że nagle utyjemy z 10kg. :) Wręcz przeciwnie na mnie po dłuższym limicie kalorycznym działa bosko na metabolizm, który spowalnia. Bilans i tak ładny, więc nie ma się czym przejmować. Spóźnione życzenia, chudości!
OdpowiedzUsuń